ChceByc

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Moje aktualne wpisy

Obawiałem się, że tak będzie. Ponad miesiąc temu postanowiłem założyć blog. No i założyłem-to fakt. Gorzej z dalszym jego prowadzeniem. Skończyło się na jednym wpisie. Ale o dziwo, sprawdzam dzisiaj maila, a tu powiadomienie o nowym komentarzu do tegoż właśnie jedynego wpisu. Niejaki Fretful napisał: "szkoda, że na tym stanęło, ciekawie się zapowiadało". Ucieszyło mnie to, że jednak kogoś to zainteresowało i wychodząc na przeciw zapotrzebowaniu rynku, postanowiłem kontynuować :-)

Gwoli krótkiego streszczenia tego, co się ostatnio u mnie działo to przede wszystkim jestem singlem. I hate this word, kojarzy mi się z nażelowanymi chłopaczkami, rozbijającymi się po dyskotekach.

Na ostatnim weselu powiedziałem Baśce(wcześniej opisywana jako Cecylia), że nie ma sensu, żebyśmy dalej ze sobą byli, ponieważ ja od dłuższego czasu męczę się w tym związku. Po pierwsze jestem znacznie mniej rozrywokwy od niej, przez co albo ja muszę chodzić w miejsca, w których wcale nie chcę przebywać albo ona musi się z mojego powodu ograniczać i odpuszczać sobie takie bibki. Niby banalny powód, ale po ostatnim związku (5 letni, zakończony 3 lata temu) postanowiłem nigdy nie zmieniać pod siebie bliskiej mi osoby. Wydaje mi się, że na dłuższą metę nie ma to najmniejszego sensu. Po pierwsze dlatego, że jeśli cokolwiek/kogokolwiek zmieniamy wbrew jego woli/naturze, to uważam, że prędzej czy później ta osoba musi się zbuntować, nawet jeśli zapewnia mnie, że dla dobra związku jest w stanie to w sobie zmienić. A po drugie, maksyma mówiąca, że "Tego kwiatu jest pół światu" każe mi wierzyć, że gdzieś na tej Ziemi znajdzie się osoba, z którą będzie mi na prawdę dobrze, bez potrzeby zmieniania jej ani swojego charakteru! Mam nadzieję, że się nie mylę.

Póki co mam w głębokim poważaniu jakikolwiek związek i nie krytykując wszystkich aktualnie trwających w zakochaniu par, osobiście nie mam zamiaru teraz sobie zaprzątać głowy zbędnymi poszukiwaniami drugiej połówki.

Znajomych dziwi to, że wciąż ze sobą mieszkamy. Otóż faktycznie mieszkamy, ale na nieco innych warunkach: mamy osobne pokoje. Niby banał, ale brakowało mi tego od dawna. W końcu mam w swoim pokoju sprzęt grający, którego mogę słuchać, kiedy żywnie mam na to ochotę. Nie mam telewizora, którego nie nawidzę oglądać. Znajomi mówią, że długo tak nie pociągniemy. A ja im na to, że może mają rację - nie wiem, pożyjemy zobaczymy. Póki co dogadujemy się całkiem nieźle, chyba nawet rozmawiamy ze sobą częściej i treściwiej niż dotychczas. Zabolało mnie jednak jedno. Wczoraj wieczorem powiedziała mi, że myślała, że będzie jej znacznie trudniej, a mimo to, wcale nie odczuwa mojego braku. ... Pomimo, że to ja chciałem rozstania, powiem Wam jednak, że był to mocny cios w serce/psychę! Zapytała mnie czy czuję to samo? Szczerze, brakuje mi jej i to bardzo, szczególnie, kiedy zasypiam samotnie wieczorem, ale powiedziałem, że również nie odczuwam jej braku. No bo co do cholery miałem jej powiedzieć?! Że tęsknie?! To byłoby bez sensu, tylko bym skomplikował sprawę.

W sumie, to jej zachowanie utwierdza mnie w podjętej decyzji, no bo skoro nie tęskni, to chyba nie kochała. Dobrze rozumiem? Poza tym najlepsze jest to, że wkręciła sobie jakąś pizdniętą filozofię, że teraz ma zamiar tylko "brać". Otóż chce jak najwięcej czerpać od ludzi. Nie wiem do końca o co kaman. Nie rozumiem do końca, co ma na myśli. Czas pokaże.

Dzisiaj umówiła się z jakimś kumplem ze swojej rodzinnej miejscowości. Spotykają się wieczorem i idą do kina. Pytając ją, czy to randka, odpowiada, że nie, że chce się spotkać czysto towarzysko. Dla mnie to jakiś dom świrów.

Torchę posmędziłem, sorry. Suma sumarum wierzę, że to wsszystko wyjdzie mi i Jej na dobre. Wziąłem się teraz za prowadzenie firmy. Jakoś tak trochę odżyłem, chociaż względnie, bo cząstka mnie przecież umarła...
13.10.2009 o godz. 18:05
Komentuj post użytkownika (maksymalnie 1024 znaki)

Nezumi
18.10.2009, 14:05
Nezumi napisał(a):
Pisz pisz dalej. :D Nie lepiej byłoby osobno mieszkać?

Fretful
13.10.2009, 19:56
Fretful napisał(a):
"Gwoli" ścisłości- niejaka Fretful ;D
co do bycia w związku to z tego co widzę na jakiś czas (czyt. dopóki sobie kogoś nie znajdziesz ;)) ktoś myśli podobnie jak ja: związkom mówię głośne i stanowcze NIE. ograniczanie siebie. tak to właśnie postrzegam.
statystyki
  • Czas na Bloblo: 0 dni 1 godzine 0 minut
  • Napisanych notek: 2
  • Komentował: 0 razy
  • Zebranych komentarzy: 3
  • Ostatni wpis: 13.10.09, 18:05
  • Wpis średnio co:
  • Profil odwiedzono: 4069 razy
  • Ilość avatarów: 1
  • Ilość zdjęć: 0
  • Ilość filmów: 0
  • Ilość logowań: 2
  • Ostatnie logowanie: 13.10.09, 18:53
  • Ostatnio odwiedzili: wierszeIreny, jacob, ola090d, lukreszja, Ema1122